Wiedźmin 2: Zabójcy królów – recenzja Kuby

Gra Wiedźmin 2: Zabójcy Królów jest drugą częścią niesamowicie popularnej serii RPG opartej na powieściach Andrzeja Sapkowskiego. Za produkcją stoi polskie studio CD-PROJECT RED. Chcę wam zaprezentować właśnie tą grę, bowiem zapadła mi w pamięć dużo bardziej niż poprzedniczka i jej temat nie jest tak oklepany jak części trzeciej. Cześć i Siemanko tu Kuba a to jest kolejna recenzja na moim blogu!

Gra Wiedźmin 2 została wydana w drugim kwartale 2011 roku na PC, w późniejszym czasie przeniesiona także na Xbox360. Po raz kolejny wcielamy się w tytułowego Wiedźmina, Geralta z Rivii. Gra podzielona jest na 3 akty oraz prolog i epilog. Geralt przemierza nie tylko Temerię znaną z jedynki, ale także trafia do Doliny Pontaru i Starożytnego miasta – najpierw Vranów, potem Elfów, w końcu ludzi i czarodziejów – Loc Muine
.
UWAGA! PIĘĆ NASTĘPNYCH AKAPITÓW ZAWIERA SPOJLERY NA TEMAT FABUŁY! ZAMIERZASZ ZAGRAĆ? PRZEJDŹ DALEJ!

Gra zaczyna się w czasie pewnej bitwy. Arjan La Valette, śmiertelnie obrażony na króla Foltesta (którego ochroniarzem jest teraz Geralt), wszczyna bunt przeciw niemu. Porywa także jego dzieci (które są jednocześnie przyrodnim rodzeństwem Arjana): Bussy’ego i Anais. Foltest walcząc na pierwszej linii wraz z wojskiem i Geraltem w końcu pokonuje buntowników i daje nam możliwość: zabicia Arjana lub zmuszenia go do poddania się. Ma to później pewne znaczenie…

Zaraz po buncie udajemy się do świątyni by uratować wspomniane królewskie bękarty. Po znalezieniu podziemnej drogi do klasztoru, otwieramy bramę i dalej wchodzimy razem z królem i dowódcą Temerskich oddziałów specjalnych – Vernon Roche. Przeszkadza nam w tym jednak złoty smok, który oddziela Wiedźmina i Foltesta od reszty wojska. Gdy wkońcu dostajemy się do dzieci, znajdujemy pilnującego ich ślepego kapłana. Każe on złożyć królowi modły, jako podziękowanie za zwycięstwo w bitwie. Gdy jednak król odwrócił się do niego plecami, wyjął nóż i podciął gardło Foltestowi.

Darmowy hosting zdjęć fotoo.pl
Wszystko odbywa się jako… przesłuchanie. O to zabójstwo oskarżony został Geralt. W lochach twierdzy, w której jeszcze niedawno odbywały się walki, teraz trwała rozmowa Wiedźmina z Rochem. Komandos uwierzył w historię o ślepym mnichu i postanowił pomóc Geraltowi w ucieczce. Miał w tym też własny powód. Otóż królobójcy w ucieczce pomogli Scoia’tael, a konkretnie legendarne komando Iorwetha, najsłynniejszego Elfiego bojownika północy. Oddział Vernona zajmuje się walką z właśnie Wiewiórkami, a Iorweth jest jednym z jego największych wrogów.

Tak kończy się jeden z najbardziej rozpoznawalnych prologów spośród wszystkich gier 7 generacji konsol. Roche razem z Geraltem i jego kochanką – czarodziejką Triss Merigold przenoszą się do Temerskiej faktori Flotsam, leżącej na pograniczy z Aedirn. To w tych okolicach działa wspomniane elfie komando. Miastem teoretycznie rządzi rasistowska i chciwa świnia – komendant Bernard Loredo. Teoretycznie – ponieważ tak na prawdę w faktorii rządzi strach przed Iorwethem.

Darmowy hosting zdjęć fotoo.pl

Od paru miesięcy port w Flotsam blokuje ogromny potwór zatapiający statki – Kejran. Poluje na niego Kovirska czarodziejka i za razem przyjaciółka Triss – Sheala De Tancarville. Geralt jako specjalista od potworów równierz przyjmuje zlecenie, tym bardziej że ma w tym własny cel…

Jak się potoczyły dalsze losy mówić nie zamierzam. Mam jednak nadzieje, że ten wstęp przekonał was do zakupu gry. W czym W2 jest lepszy od poprzednika? Przede wszystkim daje on zupełnie inny typ rozgrywki. Walka nadal ma charakter taktyczny, ale zmieniła się raczej na slasher. Zamiast różnych stylów uderzeń -silny, szybki i grupowy – dostajemy dwie możliwości uderzeń. Szybki, zadający 60% obrażeń silnego oraz silny, który zadaje 90 – 100%. Powracają także wiedźmińskie znaki, ale teraz znamy wszystkie od początku i nie musimy się ich na nowo uczyć. Zupełnie zmieniła się filozofia picia eliksirów. Teraz pijemy je w stanie medytacji i mają one dłuższe działanie. W części pierwszej jaskółkę piliśmy gdy nasza energia życiowa spadła na krytyczny poziom. Przez 4 minuty energia nam się powoli regenerowała. Teraz eliksir trwa 10 minut i pijemy go przed trudną walką i w czasie tejże potyczki żywotność regeneruje nam się nieco szybciej. Warto też zaznaczyć, że medytacja nie musi już być przeprowadzana przy ognisku. A skoro już mowa o walce, to walczymy z różnorodnymi przeciwnikami. Bestiariusz twórcy wzbogacili o endriagi, harpie, krabopająki itp. Rożne potwory podatne są na różne znaki, petardy, oleje itp.

To tyle jeżeli chodzi o opis gry. wyczekujcie wpisu z moją konkretną opinią. Ja się z wami żegnam, Cześć i Siemanko.
Kuba

5 comments on “Wiedźmin 2: Zabójcy królów – recenzja Kuby

Odpowiedz na „~MarcinZAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *